O autorze
Jestem politologiem i wschodoznawcą. Państwo jest silne siłą swoich obywateli i ich zaangażowaniem, dlatego zająłem się działalnością pozarządową – pracowałem w fundacji Projekt: Polska w ramach której realizowałem ogólnopolskie projekty edukacyjne, obywatelskie i międzynarodowe wymiany młodzieżowe. Byłem najmłodszym wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Kościanie. Pracowałem też jako ekspert w Gabinecie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Obecnie jestem sekretarzem generalnym Nowoczesnej. Jestem też posłem. Pracuję w komisji spraw zagranicznych, komisji do spraw służb specjalnych i Polsko-Ukraińskiej Grupie Parlamentarnej.

Zapraszam również na mój profil na Twitterze i Facebooku.

Małe ojczyzny

Posłowie Nowoczesnej podczas spotkań i rozmów z samorządowcami podwarszawskich gmin
Posłowie Nowoczesnej podczas spotkań i rozmów z samorządowcami podwarszawskich gmin
Czy mam coś przeciwko metropolii warszawskiej? Zdecydowanie nie! Największe ośrodki miejskie w Polsce zasługują na specjalne ustawy, które usprawnią ich zarządzanie, m.in. umożliwią koordynację transportu, usprawnią gospodarkę komunalną, czy wspólną walkę ze smogiem.

Czy mam coś przeciwko „wielkiej Warszawie”? Nie. Ale tylko pod warunkiem, że tego właśnie chcą sami warszawiacy i mieszkańcy okolicznych gmin. A oni tego nie chcą. Lubią jeździć do Warszawy i wcale nie chcą, żeby Warszawa przyjechała do nich. Jacek Sasin dowiedziałby się tego, gdyby z mieszkańcami zechciał porozmawiać, zamiast narzucać im swoją wolę. Cóż, PiS słynie z tego, że dużo o słuchaniu ludzi mówi, a sam Jacek Sasin z tego, że bardzo chce zostać prezydentem stolicy. I jak widać, nie cofnie się przed niczym, żeby cel osiągnąć.

Nowoczesna powstała jako partia dialogu. Od początku przeprowadzamy szerokie konsultacje społeczne i rozmawiamy z Polakami. Nie inaczej było i tym razem. Chcieliśmy dowiedzieć się, co o reformie samorządowej dla Warszawy myślą warszawiacy i mieszkańcy okolicznych gmin. Zapytaliśmy ich o to. W piątek większość naszych posłów ruszyła w teren, żeby spotkać się z samorządowcami i mieszkańcami tych miejscowości, które mają znaleźć się niebawem w mieście stołecznym. Ja byłem w gminie Raszyn, gdzie spotkałem się z zastępcą Wójta.

W duchu dialogu powstaje także nasza propozycja ustawy metropolitalnej dla Poznania. Będziemy konsultować także propozycje dla innych miast. Nic o nas bez nas!

Nowoczesna chce wzmocnienia samorządów. Zgodnie z zasadą „trzy razy S”: samorządność, samodzielność, samofinansowanie. Władze lokalne zyskają więcej niezależności i możliwości finansowania zadań, które państwo przekazuje im do realizacji. Ale samorządy muszą stać się też bardziej przejrzyste, dlatego należy zwiększyć udział obywateli w podejmowaniu decyzji. Wierzymy w mądrość lokalnych wspólnot, które najlepiej wiedzą, jak rozwiązać własne problemy.

PiS nie rozumie, że „dekretem Sasina” majstruje nie tylko przy konstytucji i samorządzie, który sam w sobie jest ogromnym polskim sukcesem. Ta ustawa zniszczy wiele małych ojczyzn Mazowsza. Przecież do Warszawy zostaną włączone miasta i miasteczka o wielowiekowej historii, silnym poczuciu odrębności i ambitnych planach na przyszłość. Takie jak Błonie, miasto królewskie, które prawa miejskie uzyskało w XIV w. Czy kogoś to w rządzie obchodzi, kiedy na szali jest wyszarpanie stołecznego ratusza?

Bardzo dobrze rozumiem oburzenie i protesty mieszkańców Błonia, Ożarowa czy Konstancina. Sam bym protestował, gdyby zechciano włączyć mój rodzinny Kościan do Poznania. Na szczęście PiS na razie takich planów nie ma, a Jacek Sasin chce się zapisać na kartach polskiej historii jako niszczyciel lokalnej demokracji jedynie na Mazowszu. Na razie…
Trwa ładowanie komentarzy...