Kocham Cię, Europo!

25 marca 1957 roku podpisano traktaty rzymskie, które dały początek integracji europejskiej. Spełniło się marzenie wielu Europejczyków o wspólnocie, która zapewni pokój, bezpieczeństwo i dobrobyt. Niestety, nie wszystkim było dane uczestniczyć w integracji od samego początku. Podczas uroczystości w pięknej sali Horacjuszy i Kuriacjuszy w Palazzo dei Conservatori na rzymskim Kapitolu podpisy złożyli przedstawiciele sześciu państw, tj. Francji, RFN, Włoch, Belgii, Holandii i Luksemburga.

Choć marzenia Polaków i innych społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej o lepszej przyszłości dla Europy nie różniły się niczym od marzeń mieszkańców Zachodu, to w 1957 r. nikt nie wyobrażał sobie, że integracja dwóch części kontynentu będzie kiedykolwiek możliwa. Dla lepszego zobrazowania tej sytuacji można wskazać, że tego samego dnia, kiedy podpisano traktaty rzymskie ministrowie spraw zagranicznych PRL Władysław Wicha i ZSRR Nikołaj Dudorow podpisali porozumienie repatriacyjne (wcześniej zgodę Chruszowa na przesiedlenie musieli wyprosić Gomułka i Cyrankiewicz). Na jego mocy wszystkie osoby, które przed sowiecką agresją z 17 września 1939 roku posiadały obywatelstwo polskie oraz ich współmałżonków i dzieci, miały prawo do repatriacji. Oczywiście słowa „agresja” nigdzie w dokumentach nie znajdziemy, ale do Polski powróciło ponad 200 tys. osób w tym ponad 20 tys. z łagrów.

Kiedy Zachód patrzył w przód, Polska była zmuszona rozwiązywać wciąż otwarte rany przeszłości i walczyć o przetrwanie.

Marzenie Polaków o byciu w sercu Europy zaczęło się spełniać wraz ze zwycięstwem pokojowej rewolucji „Solidarności” i determinacją takich postaci jak Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek. W 2003 r. to my, Polacy jednoznacznie zadecydowaliśmy, że chcemy być w Unii Europejskiej. I dziś wciąż tego chcemy! Przez ponad dziesięć lat naszej obecności w strukturach unijnych udowodniliśmy sobie i innym, że nie tylko jesteśmy beneficjentami netto, lecz także – aktywnymi Europejczykami, którzy współdecydują o losach całej wspólnoty. Byliśmy aktywni i konstruktywni. Byliśmy dumni z naszej pozycji i szacunku dla Polski.

Dziś rząd PiS robi wszystko, żeby nam tę dumę odebrać. Minister Waszczykowski i prezes TVP Jacek Kurski chcą nam Unię obrzydzić. A premier Beata Szydło konsekwentnie marginalizuje Polskę w Europie, niwecząc ćwierćwiecze ciężkiej pracy dyplomatów. W wizji Polski Jarosława Kaczyńskiego nie ma miejsca na współpracę i dialog z partnerami, ponieważ mogłyby one ograniczyć jego jednowładcze zapędy. Niestety, w Unii Europejskiej zbudowanej na fundamencie demokracji i praw człowieka nie ma miejsca dla krajów rządzonych bez poszanowania dla własnej konstytucji i traktatów. Dla takich krajów jedynym sojusznikiem może być autorytarny Wschód. Jednak z doświadczenia własnego i naszych sąsiadów wiemy, że może to być jedynie sojusz destrukcyjny.

Wszystkich Państwa, którzy wierzą, że miejsce Polski jest w samym środku Europy zapraszam na Marsz dla Europy: Kocham Cię, Europo! Spotkajmy się w sobotę, 25 marca o godz. 12:00, na pl. Na Rozdrożu w Warszawie.
Trwa ładowanie komentarzy...